poniedziałek, 21 maja 2018

ŚBK: Moje ulubione ekranizacje

W zasadzie nie jestem jakąś wielką fanką kina. Zarówno ulubionych filmów, jak i ekranizacji jako takich mam naprawdę niewiele. Garstkę. Garsteczkę. 

Pierwsze i najważniejsze miejsce zajmuje Przeminęło z wiatrem. Oglądam od dziecka, praktycznie każdą emisję w TV. Oczywiście DVD też stoi na półce, bo jakże mogłoby być inaczej? Dlaczego ten film? Scarlett to dla mnie jedna z najważniejszych postaci żeńskich literatury/filmu. Nigdy nie mogłam zrozumieć niechęci, jaką pałają do niej inni! Poza tym bezgranicznie uwielbiam Rhetta, jest to moja wielka, platoniczna miłość. A scena na moście, to dla mnie mistrzostwo świata. 


Scarlett O'Hara: Rhett, proszę, zostań! Nie możesz mnie tak zostawić. Nie wybaczę ci!
Rhett Butler: Nie proszę o to. Sam nigdy sobie nie wybaczę. Jeśli dosięgnie mnie jakaś kula, będę się gorzko śmiał. Wiem jedno, Scarlett, kocham cię. Choć świat się rozpada, a my razem z nim, kocham cię. Jesteśmy podobni. Czarne charaktery. Samolubni i okrutni, ale za to mamy odwagę nazywać rzeczy po imieniu.
Scarlett O'Hara: Nie trzymaj mnie tak!
Rhett Butler: Spójrz na mnie. Żadnej nie kochałem jak ciebie. I na ciebie czekałem najdłużej.
Scarlett O'Hara: Zostaw mnie!
Rhett Butler: Kocha cię żołnierz Konfederacji. Chce, byś go objęła. Chce zachować wspomnienie pocałunku. Zapomnij o miłości. Wystarczy, że pójdę na śmierć z pięknym wspomnieniem. Scarlett, pocałuj mnie. Pocałuj. Ten jeden raz. 
(źródło: wikicytaty) 

Uwielbiam też Harrego Pottera. Oj może już nie ten wiek, ale sympatia pozostała. I nie mogę doczekać się momentu, w którym poczytam książki, a następnie obejrzę ekranizacje z moimi dziećmi.

Ogromną słabość mam do filmu Duma i uprzedzenie z 1995. Ach ten Pan Darcy! Genialna rola Colina Firtha. I ogólnie książki oparte na powieściach Jane Austen są mi tak bardzo bliskie - Emma z Gwyneth Paltrow i Rozważna i romantyczna z Kate Winslet, Hugh Grantem i Alanem Rickmanem. To są takie filmy, które oglądam w trudnych chwilach. Wnoszą tyle ciepła, tyle spokoju, że tylko usiąść z kubkiem kawy i relaksować się niezwykłymi historiami.

Jest jeszcze jeden film, do którego raczej nie wrócę, ale który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci i myślę, że spokojnie mogę go zakwalifikować do ulubionych. Świetna rola Meryl Streep! Tak, mowa tutaj o Wyborze Zofii. Jest to wyśmienita produkcja, którą obejrzałam kilka lat temu. I oglądało się ją tak dobrze! Przynajmniej do momentu tytułowego wyboru - wtedy poleciał wodospad łez, a nie zdarza mi się to często. Co gorsze potem dopadłam książkę. I... zapomniałam o tym jakże strasznym momencie. Czytam w najlepsze i nagle co? Potop. Nigdy więcej, ale polecam dosłownie każdemu, warto!

O ulubionych ekranizacjach innych Śląskich Blogerów Książkowych można poczytać tu: klik



czwartek, 17 maja 2018

"To nie może być prawda" Hanna Dikta

Tytuł: To nie może być prawda
Autor: Hanna Dikta
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 270

Lubię książki, których akcja rozgrywa się na Śląsku. Chociaż sama nie jestem rodowitą Ślązaczką, to jednak długo tu mieszkam i niektóre rejony są mi bliskie. Lubię czytać o miejscach, które są mi znane. I właśnie akcja powieści "To nie może być prawda" rozgrywa się w pobliżu, dlatego z chęcią sięgnęłam po tę pozycję.

Główna bohaterka Małgosia ma pozornie poukładane życie. Cudowny i kochający mąż, praca, która sprawia prawdziwą satysfakcję - tylko dziecka brak w tym zestawieniu. Wiele lat starań i ciągle ten sam, negatywny wynik na teście. Dziewczyna przechodzi więc emocjonalną huśtawkę - raz wydaje się pogodzona z sytuacją, za chwilę rozpaczliwie oczekuje na wiadomość, że zostanie mamą. Mąż stara się trzymać ją w ryzach i zachowywać zdrowy rozsądek w tej całej sytuacji. Tłumaczy, zapewnia o swoim uczuciu. Ideał!

Małgosia dowiaduje się, że profesor, z którym miała zajęcia na studiach, jest umierający. Ta wiadomość wzbudza w niej wiele emocji, bo oprócz tego, że to były wykładowca, to także jej były kochanek. Postanawia z grupką przyjaciół go odwiedzić i wtedy dowiaduje się czegoś strasznego - czegoś, co wywraca jej uporządkowany świat do góry nogami i sprawia, że może stracić wszystko, co ma.

Główna bohaterka ma dwie przyjaciółki. Alicja pracuje z nią w szkole. Jest to samotna matka dorastającego już chłopca, związana z jednym z nauczycieli. Z jednej strony wydaje się, że jest bliską osobą, ale jak dochodzi co do czego, to Małgosia nie dzieli się z nią swoimi problemami, a trudne chwile Alicji traktuje po macoszemu. Nie widać oddania w tej relacji. Anka to przyjaciółka z dawnych lat. Lekkoduch, nadużywający alkoholu, próbujący pogodzić się z trudnym dzieciństwem, ale jest właśnie tą osobą, która wie wszystko, a nawet jak nie wie, to potrafi wydedukować. Dziewczyny rozumieją się bez słów i jest to taka przyjaźń mimo wszelkich przeciwności losu. Ania jest przy Małgosi w najtrudniejszych chwilach. Nawet wtedy, kiedy powinna być za granicą i cieszyć się odpoczynkiem, przeprowadza akcję ratunkową i sprawdza, czy z jej przyjaciółką wszystko dobrze.

Nie jest łatwo funkcjonować, kiedy nie spełnia się nasze największe marzenie. Małgosia i Marcin marzą o dziecku, a jednak nie jest im dane na razie zostać rodzicami. Lata starań, badań i pogrzebanych nadziei odciskają się na ich związku. Pięknie pokazana relacja, w której małżeństwo ma jeden cel i wspólnie radzi sobie z porażkami. Niestety nawet w tak poukładanym życiu może zdarzyć się coś złego. W tym wypadku winę za problemy ponosi Małgosia, która niefortunnie zgrzeszyła kilka lat wcześniej. Niesie to za sobą poważne konsekwencje.

Książkę czyta się jednym tchem. Jest to lekka, świetnie napisana powieść, która porusza naprawdę trudne tematy - bezpłodność, zdrada, choroba, śmierć. I chociaż wydawałoby się, że to aż nadmiar tragedii, to jednak bohaterowie starają się dostrzegać dobre strony każdej sytuacji, a także pogodzeni z losem, walczą ze swoimi demonami. "To nie może być prawda" to książka niezwykle życiowa, bohaterami są zwykli ludzie, a i problemy są powszechne. To historia, która mogłaby spotkać każdego.

Urzekło mnie zakończenie. Niedopowiedziane, teoretycznie smutne, ale z nutką optymizmu. Akcja powieści spójna i wciągająca, bohaterowie sympatyczni - czego chcieć więcej? Zdecydowanie polecam każdemu, kto lubi dobre książki obyczajowe. 

Za egzemplarz dziękuję Autorce.

wtorek, 8 maja 2018

"Wiara, Nadzieja, Miłość" Monika Jagodzińska

Tytuł: Wiara, Nadzieja, Miłość
Autor: Monika Jagodzińska
Wydawnictwo: Psychoskok
Liczba stron: 118

Przeczytałam książkę, zastanowiłam się nad jej treścią, a następnie spojrzałam na okładkę i okazało się, że Monika Jagodzińska to bardzo młoda osoba. Kiedy przeszukałam internet, odkryłam, że to nie jest pierwsza jej książka. I w zasadzie mocno mnie to zdumiało, bo chociaż książka opowiada o młodzieży i jest skierowana do młodzieży, to jest też niezwykle dojrzała, nieźle skonstruowana i na swój sposób niezwykła. 

Diana to ciepła i wrażliwa dziewczyna, która ma problemy z akceptacją w szkole. Walczy z otyłością, a koledzy i koleżanki wyśmiewają się z tego, jak wygląda, nie potrafią polubić jej taką, jaka jest. Poza jedyną przyjaciółką nie ma nikogo, kto darzyłby ją sympatią. Dziwi się, że nowy uczeń zwraca na nią uwagę. Tym bardziej że zaprasza ją na spotkanie. W pierwszej chwili wydaje się, że może się z tego rozwinąć fajna znajomość, ale niestety kończy się jak zwykle, czyli Diana staje się obiektem drwin. Jednak tym razem postanawia zawalczyć o siebie i zmienić swoje życie. Chce jeść zdrowiej, ćwiczyć i poczuć się lepiej. Tak bardzo pragnie zmian, że wpada w pewnego rodzaju pułapkę i przegapia moment, w którym jej marzenie zmienia się w jednostkę chorobową. Zdrowe jedzenie zamienia w głodówkę, a do tego trenuje ponad siły. Zamiast czuć się coraz lepiej i wyglądać świetnie, zaczyna przypominać swój cień. Rodzice i przyjaciółka martwią się o nią, a ona wypiera swoją chorobę i jeszcze bardziej się pogrąża.

Kiedy w życiu Darii pojawia się choroba, nie potrafi sobie z nią poradzić. Gubi się w tym wszystkim emocjonalnie, gubi się fizycznie. Nie widzi zmian, które w niej zachodzą. I tak naprawdę, mimo że chce wyzdrowieć, to jej stan się pogarsza. Niespodziewanie spada na nią duże nieszczęście. I to jest taki przełomowy moment - zastanowienie się nad sobą, nad ulotnością chwili, nad życiem. 

Jak już wspominałam - zaskoczył mnie wiek Autorki. Zwłaszcza w konfrontacji z treścią i z trudnym problemem, który porusza w swojej książce. Zaburzenia, jakimi są anoreksja i bulimia, to temat trudny i wymagający. Autorka świetnie kreuje główną bohaterkę i pokazuje jej emocje, uczucia, a także walkę, jaką młoda dziewczyna musi prowadzić sama ze sobą każdego dnia. Świetnie się tu sprawdza narrator w pierwszej osobie - zabieg ten uwiarygodnił całą historię. Bardzo ładnie zarysowane zostały relacje z otoczeniem - zaczynając od osób, które wspierają Darię w jej chorobie, aż po jednostki, które nie są świadome, z czym nastolatka się zmaga. Nie dostrzegają problemu lub nie chcą go dostrzegać. Także początkowe prześladowanie z powodu nadwagi jest pokazane jako poważny problem, który może przytrafić się każdemu uczniowi. Książka napisana naprawdę przyzwoicie, postaci wydają się sympatyczne i ładnie wprowadzone do historii, a cała akcja przekonała mnie i zmusiła do refleksji.

Nie jest to lekka opowieść, ale czyta się ją szybko i na pewno warto polecić zwłaszcza młodym, dopiero wkraczającym w życie osobom.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.


czwartek, 3 maja 2018

"Ciotka Poldi i sycylijskie lwy" Mario Giordano

Tytuł: Ciotka Poldi i sycylijskie lwy
Autor: Mario Giordano
Wydawnictwo: Initium
Liczba stron: 400
 
"Ciotka Poldi i sycylijskie lwy" Mario Giordano to książka, która zaintrygowała mnie zarówno okładką, jak i opisem. Detektyw w spódnicy, oryginalna postać, która pragnie zapić się na śmierć i morderstwo - brzmi nieźle, prawda?

Ciotka Poldi przenosi się na Sycylię. Znajduje tam miejsce, w którym chce spędzić resztę życia i wykańcza się pomalutku, pijąc spore ilości alkoholu. Zaczyna martwić się o Valentino - chłopaka, który jej pomaga. Znika on bez słowa, od kilku dni nikt nie ma z nim kontaktu. Ciotka rozpoczyna swoje własne śledztwo, odwiedza rodziców i osoby, z którymi miał styczność w ostatnim czasie. Nikt nic nie wie. Kiedy postanawia o poranku udać się na plażę, odnajduje zwłoki Valentino i obiecuje mu, że rozwiąże tę sprawę. Jej zaangażowanie nie podoba się policjantowi, który prowadzi dochodzenie. Wywiązuje się między nimi dziwna relacja, oparta w takim samym stopniu na wzajemnej irytacji, jak i na wzajemnej fascynacji. Śledztwo, które prowadzi Poldi, jest pełne zwrotów akcji, pojawiają się nowi podejrzani i nowe motywy. Ciotka nie próżnuje i owija sobie wokół palca każdego, od kogo chce uzyskać informację. Nie boi się spotkania z mafiozami, złodziejami i innymi przestępcami.

Ciotka Poldi jest niezwykłą istotą. Nie przejmuje się tym, co o niej myślą inni. W zasadzie marzy tylko o tym, żeby jej życie się skończyło. Dopiero sprawa Valentino angażuje ją do tego stopnia, że jej priorytety się zmieniają. Stopniowo odzyskuje radość z życia. Zresztą nie tylko dzięki sprawie kryminalnej, ale też dzięki pewnemu policjantowi. Poldi jest spostrzegawcza i szybko wiąże fakty. Nie boi się ryzyka - sama podejmuje radykalne kroki, którymi miesza w policyjnym dochodzeniu. To taka postać, której nie da się nie lubić. Przynajmniej z perspektywy czytelnika, bo w sycylijskim miasteczku wzbudza przeróżne uczucia. 

Sprawa kryminalna jest skonstruowana w sposób przemyślany. W zasadzie od początku do końca ciekawi,a dodatkowo rozgrywa się w dość malowniczych okolicznościach. Dzięki temu w książce nie ma klimatu grozy i brutalnych scen. Piękne włoskie krajobrazy, grzybobranie u stóp Etny, sycylijskie wesele i zbrodnia, która wręcz jest tutaj elementem niepasującym do sielankowego życia.

Moim zdaniem największym minusem powieści jest dość toporny styl autora (ewentualnie słabe tłumaczenie). Miejscami brnęłam przez opisy, miejscami gubiłam się w akcji. Nie jest to jedna z tych książek, które się pochłania, bo są napisane w sposób lekki i przyjemny. Fantastycznie wykreowane postaci, bardzo przyjemna akcja, jakby się jeszcze lepiej czytało, to byłabym bezgranicznie zachwycona!

A tak jestem po prostu zadowolona, że miałam okazję przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że doczeka się kontynuacji, bo ciotka Poldi to postać z potencjałem i warto byłoby rozwinąć jej wątek w kolejnej powieści. 


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Initium.


niedziela, 29 kwietnia 2018

"Topienie Marzanny" Magdalena Kubasiewicz

Tytuł: Topienie Marzanny
Autor: Magdalena Kubasiewicz
Wydawnictwo: Lucky
Liczba stron: 320

Nie spodziewałam się, że moje pierwsze spotkanie z prozą Magdaleny Kubasiewicz będzie tak udane. Wszystko za sprawą książki "Topienie Marzanny", która okazała się kryminałem o lekkim zabarwieniu humorystycznym. 

Tak, trochę zapachniało Chmielewską. Jednak jest to dla mnie oczywiste skojarzenie, bo jako człowiek wychowany na jej twórczości, uwielbiający i wychwalający pod niebiosa Autorkę i jej książki, nie mogłam sobie tego tak nie skojarzyć. Czy jest to minus tej powieści? Nie. Czy akcja i humor pisane są na siłę w stylu mojej osobistej mistrzyni kryminału? Nie. Czyli to skojarzenie, to tak naprawdę wielki plus i wręcz komplement dla pani Magdaleny Kubasiewicz. Przynajmniej w moich oczach! 

Marzanna Wicher wyjeżdża ze swoją przyjaciółką Majką na wieś, gdzie w gronie rodzinnym ma świętować urodziny swojej stryjecznej prababki, która ma jakąś bliżej nieokreśloną liczbę lat i naprawdę okropny charakter. Nikt jej nie lubi, ale wypada się stawić. Na dodatek to atrakcyjniejsza opcja niż spędzanie upalnych dni w bloku, więc dziewczyny jadą... i pakują się w dość dziwną historię. Solenizantka zostaje zamordowana. Wszyscy są podejrzani i nikt nie rozpacza po jej śmierci. Na dodatek pod jednym dachem przebywają osoby tak daleko spokrewnione, że niektórzy widzą się po raz pierwszy w życiu. I w ogóle nie wiadomo nawet, czy wszyscy, aby na pewno są rodziną. Policja ma utrudnione zadanie, ponieważ potencjalni podejrzani zachowują się dziwnie i nieadekwatnie do sytuacji. Dodatkową atrakcję stanowi włamanie, wyłączenie korków w nocy, niekonwencjonalne poczynania dziewczyn i mała Dosia, która swoim temperamentem wykańcza wszystkich dookoła. 

Ciotka zostawia testament, który jest dość kontrowersyjny. Policja przeprowadza śledztwo, Marzanna irytuje mundurowego, a postronne osoby gubią się w sytuacji, bo jak tu się nie gubić jak Marzanna Wicher występuje aż w 3 egzemplarzach! Sytuacja komplikuje się, kiedy w zasięgu wzroku pojawiają się nowe zwłoki... 

Już dawno nie czytałam tak lekkiej i przyjemnej powieści, pełnej zbrodni, tajemnic, ale też doskonałego humoru. Autorka pisze świetnie stylowo, odpowiednio buduje napięcie i kreuje wyraziste postaci. Najmłodsza Marzanna to zwykła nastolatka, która dwukrotnie znajduje się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Niby podejrzana, a jednak z alibi. Występuje jako jednostka, która trwa w skomplikowanej relacji ze swoją przyjaciółką i jej byłym-przyszłym chłopakiem. Nie stąpa mocno po ziemi, ale dodaje całej historii kolorytu. Bardzo sympatyczna postać, którą trudno nie polubić od pierwszej strony.  Marzanna średnia przejmuje rolę głowy rodziny i stara się wybrnąć z zaistniałej sytuacji. Zarządza kuchnią, zakupami i próbuje ujarzmić swoje niesforne dziecię. Marzanna najstarsza, seniorka roku jest naprawdę nielubianą osobą. Tak naprawdę po jej śmierci nikomu nie jest nawet trochę przykro - wręcz przeciwnie, rodzina robi zakłady o to, kto zabił tak niesympatyczną kobietę. 

Co się rzuca w oczy? Każdy ma swoje dziwactwa i  tajemnice. Podobnie jak każdy mógł mieć motyw i możliwość zabójstwa. Na jaw wychodzi też dziwna sprawa dotycząca obrazów. Czyżby stryjeczna prababcia miała jakieś mroczne sekrety i nielegalne źródło dochodów? Nie ulega wątpliwości, że była bogata. Jednak miała na swoim koncie też tylu mężów, że równie prawdopodobne jest, że majątek odziedziczyła w spadku, jak i, że dorobiła się w wyniku nieuczciwych biznesów.

Rozwiązanie całej zagadki kryminalnej schodzi na dalszy plan. Nie jest może idealne, gdzieś tam minęło się z moimi oczekiwaniami, ale to zupełnie nie ma znaczenia. Cała powieść jest naprawdę dobrą i godną polecenia pozycją.






Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Lucky.