Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Albatros. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 czerwca 2018

"Sekret, którego nie zdradzę" Tess Gerritsen

Tytuł: Sekret, którego nie zdradzę
Autor: Tess Gerritsen
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 384

Jak ja tęskniłam za Maurą i Jane! Zaliczyłam właśnie bardzo miły powrót do historii, która towarzyszy mi od 6 lat! Pamiętam ten moment, kiedy wypożyczyłam pierwszy tom serii i wpadłam totalnie, nie oderwałam się ani jeden raz i nagle okazało się, że "Chirurg" już za mną. Dalej poszło lawinowo, a moją sympatię do autorki zwieńczyło spotkanie z nią w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu.

Tym razem Rizzoli i Isles mierzą się z serią zabójstw. Kobieta z wyłupionymi oczami, mężczyzna, którego ciało zostało przebite strzałami... a czy to aby na pewno koniec ofiar? Maura przeprowadza szczegółowe sekcje, a policjanci sprawdzają, czy nie było podobnych spraw wcześniej. Do śledztwa zostaje włączony ksiądz Daniel, który naprowadza na dobry trop Jane, a zarazem sprawia, że serce Maury znów bije szybciej. Cała sprawa kręci się dookoła byłego ośrodka wychowawczego Apple Tree, którego właściciele razem z synem zostali oskarżeni i skazani za molestowanie dzieci. Tylko, czy aby na pewno dopuścili się takiej zbrodni? Czy zeznania 9-11-letnich dzieci mogły być wiarygodne? Jedna z dziewczynek zaginęła bez wieści, a matka chce, żeby wróciła do domu - żywa czy martwa, byle tylko ta niepewność się skończyła. Podejrzanym o zabójstwo jest syn właścicieli Apple Tree. Upływa 20 lat i zaczyna rodzić się wiele pytań. Policjanci poszukują jednej z podopiecznych, która przebywała wtedy w ośrodku. Chcą ją chronić, bo czują, że też może paść ofiarą. Tylko czy uda się ją odnaleźć i namówić do współpracy?

Prywatne życie bohaterów wywraca się do góry nogami. Matka Rizzoli postanawia wziąć swoje życie w swoje ręce i odejść od ojca. Maura spotyka się służbowo z Danielem i to spotkanie wywołuje u obojga szereg silnych emocji i przywołuje wiele wspomnień. Tylko u Jane spokój i stagnacja - niezmiennie kochający mąż i cudowna córka Regina. Brzmi, jakby wiało nudą, ale to tylko złudzenie.

Tess Gerritsen przyzwyczaiła mnie do świetnych i trzymających w napięciu książek. Przy każdej pozycji wysoko stawiam poprzeczkę i tym razem ani treść, ani sposób budowania akcji, ani kreacja głównych bohaterów mnie nie zawiodły.

W zasadzie najbardziej tajemniczą osobą jest Holly - dziewczyna, której szuka policja, która ma swojego prześladowcę, a co najważniejsze skrywa jakiś sekret. Jest jedyną osobą, która pojawia się na pogrzebach obu ofiar. Jest sprytna i potrafi manipulować otoczeniem, a zarazem przyciąga innych swoim sposobem bycia. Jane przygląda się jej bacznie, bo widzi, że z tą dziewczyną jest coś nie tak.

Postacią tragiczną jest syn właścicieli Apple Tree. Wychodzi z więzienia i wciąż jak echo powracają do niego wydarzenia sprzed lat. Kolejne morderstwa, kolejne oskarżenia, a przecież on nie przyznaje się do czynu, za który został skazany. Po stracie rodziców i kawałka swojego życia wciąż nie może czuć się spokojny i bezpieczny. Jego obecna sytuacja jest skomplikowana, a przeszłość niewyjaśniona.

Cieszę się, że Tess wciąż pisze i, że trzyma świetny poziom swoich powieści. Z niecierpliwością czekam na kolejną część serii, a także na rozwój wydarzeń - zwłaszcza prywatnych. Nie ukrywam, że od początku kibicuję związkowi Maury i Daniela, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że ta trudna i zakazana miłość nie ma szans na spełnienie. Mam też nadzieję, że autorka nie szykuje nic złego dla Jane i jej mężą, bo to moje ulubione małżeństwo, którego losy śledzę z nieskrywaną przyjemnością.

Powieść oczywiście gorąco polecam!


piątek, 16 września 2016

"Igrając z ogniem" Tess Gerritsen

Do książek Tess Gerritsen wracam chętnie, a tym chętniej sięgam po nowe pozycje. "Igrając z ogniem" leżała na półce od dawna, na spotkaniu autorskim doczekała się autografu, a dopiero teraz doczekała się przeczytania. Jak zwykle bawiłam się cudownie, jak zwykle skończyłam zachwycona. I chociaż tym razem autorka darowała nam krwawe obrazki i napięcie, które rządzi jej thrillerami medycznymi, to mimo wszystko uważam, że to jedna z najlepszych jej książek.

Mamy dwóch głównych bohaterów - Julię i Lorenzo. Julia to postać współczesna - jest skrzypaczką, ma męża i córkę. Wydaje się być szczęśliwą osobą - przynajmniej dopóki nie przywozi z Włoch nut zakupionych w antykwariacie. Kiedy próbuje zagrać zapisany utwór, jej trzyletnia córeczka zaczyna się dziwnie, bardzo agresywnie zachowywać. Julia jest przerażona, szuka pomocy, ale wszyscy obracają się przeciwko niej i próbują jej wmówić, że to nie z dzieckiem jest coś nie tak, tylko z nią.
Drugim bohaterem jest Lorenzo - utalentowany, młody chłopak, dla którego skrzypce i muzyka są najważniejsze. Chce wziąć udział w konkursie, dziadek namawia go na duet z Laurą - córką jego najlepszego przyjaciela. Lorenzo początkowo stawia opór, ale potem ulega i zaczyna chodzić na próby do zaprzyjaźnionej rodziny. Młodzi poznają się, zakochują się w sobie, jednak wszystko komplikuje żydowskie pochodzenie Lorenzo i panująca II wojna światowa.

Julia próbuje dowiedzieć się, kto skomponował utwór, który przywiozła z wycieczki i dlaczego odegrał on tak dużą rolę w życiu jej rodziny, Lorenzo próbuje przetrwać i ocalić swoją rodzinę przed obozem pracy. Dwie silne osobowości, dwie trudne historie, które przeplatają się ze sobą żeby dotrzeć do zaskakującego finału. 

Autorka dobrze przygotowała się do napisania tej książki. Tematyka, jak to zwykle bywa przy książkach dotyczących wojny, obozów koncentracyjnych i żydowskiej zagłady, jest trudna, dlatego duży zachwyt wzbudził we mnie sposób, w jaki pokazała to wszystko Tess. Oddała hołd przede wszystkim tym, którzy pomagali żydowskim sąsiadom, a także pokazała, jak wyglądał proces stracenia. Całość dość gruntownie oparła na prawdziwych wydarzeniach historycznych. Podczas spotkania autorskiego powiedziała, że materiały do napisania "Igrając z ogniem" zbierała dwa lata. I to zdecydowanie widać.

Co można znaleźć w książce? Miłość, wojnę, śmierć, walkę o przetrwanie, walkę o prawdę, próbę ratowania rodziny, chorobę i muzykę - dużo muzyki, o której Tess pisze tak sugestywnie, że niemalże słyszałam każdy dźwięk wygrywany przez Lorenzo. Całość jest spójna, nie ma dłużyzn i zbędnych fragmentów. Uroku dodają też przewijające się piękne, weneckie uliczki, mosty i stare antykwariaty, które kryją liczne tajemnice.

Bardzo polecam każdemu, kto jeszcze nie czytał, a jeszcze bardziej polecam całą twórczość Tess (może tylko troszkę mniej jej romanse z kryminałem w tle). To wspaniała autorka, która potrafi wzbudzić w czytelniku cały wachlarz różnych emocji.

poniedziałek, 7 marca 2016

"Umrzeć po raz drugi" Tess Gerritsen

Tess Gerritsen odkryłam całkiem przypadkiem kilka lat temu. Pochłonęłam kolejne części serii o Maurze i Jane, pochłonęłam thrillery spoza cyklu i byłam zachwycona. Powróciłam do klimatów tworzonych przez autorkę z ogromną przyjemnością. Miło było spotkać się z przyjaciółmi z Bostonu, a także przeczytać naprawdę dobrą książkę.

Akcja powieści biegnie dwutorowo. Na pierwszym planie mamy okrutne morderstwo na bostońskich przedmieściach. Oprawca zwierząt zostaje znaleziony w swoim garażu - powieszony na lince i wypatroszony. Brutalności całej scenerii dodają rozwieszone po całym domu trofea - martwe zwierzęta. Dodatkowo okazuje się, że zaginęła skóra pantery - ostatniego zlecenia, którego podjęła się ofiara - bardzo droga i bardzo pożądana na rynku. To kolejna sprawa, z którą muszą się zmierzyć Maura Isles i Jane Rizzoli. Śledztwo jest skomplikowane, nowe tropy utrudniają rozwikłanie sprawy, co jakiś czas wypływają nowe poszlaki, które mogą mieć związek z tym morderstwem, a dodatkowo kierują kroki pani detektyw w kierunku afrykańskiej ziemi. I właśnie w Afryce, w Botswanie rozgrywają się wydarzenia uzupełniające akcję. Wszystko dzieje się 6 lat wcześniej, kiedy to grupa młodych ludzi wybiera się na safari, żeby przeżyć przygodę swojego życia. Początkowo jest cudownie - spartańskie warunki, obserwacja dzikiej przyrody, walka o przetrwanie. Jednak splot wypadków i nieoczekiwanych wydarzeń sprawia, że uczestnicy zaczynają się bać, patrzyć na siebie podejrzliwie i zastanawiać się, czy uda im się wyjść cało z tej wyprawy.

Książka wciąga i cały czas trzyma w napięciu. Jest bardzo ładnie skonstruowana, mnogość ofiar i podejrzanych sprawia, że autorka w łatwy sposób manipuluje czytelnikiem, który już myśli, że znalazł winnego, a okazuje się, że to ślepy zaułek i trzeba szukać dalej. Do stylu Tess nigdy nie miałam zastrzeżeń, do polskiego tłumaczenia też nie. Te książki się pochłania i cieszę się, że w żaden sposób lektura "Umrzeć po raz drugi" mnie nie zawiodła. Miło było też przekonać się, co się dzieje w prywatnym życiu Maury i Jane. W swoich thrillerach Gerritsen fantastycznie zachowuje proporcję między sprawą i śledztwem, a całą otoczką, której jest malutko, ale która jest wystarczająca. I tym samym już wiem, że u Jane nic się nie zmieniło, chociaż zadrą w oku jest sytuacja w małżeństwie jej rodziców. Za to u Maury wiele przemyśleń, planów i dająca się wyczuć chęć ucieczki od tego wszystkiego. Na pewno nie ułatwia matka, która próbuje odnowić kontakt, na pewno nie pomaga tęsknota za Danielem. Zabrakło mi jedynie Szczurka. Może jeszcze rozwoju jednego wątku miłosnego, który pojawił się w moich marzeniach, ale którego autorka za wszelką cenę nie chce rozwinąć. Najbardziej cieszy mnie to, że te dwie główne bohaterki nie zatraciły swoich cech, za które je polubiłam. To 11 tom z cyklu, a obie - mimo przejść, mimo konfliktów z otoczeniem, są takie same, jak na samym początku.

Fantastyczna lektura, która spełniła wszystkie moje wymagania i oczekiwania. Z niecierpliwością czekam na kolejną część serii. I polecam każdemu, kto lubi dobre thrillery, wartką akcję i ma ochotę na naprawdę dobrą książkę.