poniedziałek, 18 września 2017

"Tajemnicza śmierć Marianny Biel" Marta Matyszczak

Już dawno nie czytałam żadnego kryminału. A to zaczynały się zbyt mroczno, a to nudziły od początku, a to wolałam romantyczne trele-morele niż pogoń za mordercą. Jednak w kręgu Śląskich Blogerów Książkowych zrobiło się głośno o pewnej książce - poszły słuchy, że to wspaniały kryminał, że cudowny pies w nim, nie mówiąc już o tym, że akcja dzieje się w Chorzowie. Dla mnie to niemal po sąsiedzku, bo na ulicę 11 listopada mam kilka minut. I to spacerkiem!

Musiałam zatem przeczytać i przekonać się na własnej skórze, czy ta książka naprawdę jest taka dobra. I wiecie co? Jest!


Do chorzowskiej kamienicy przy ul. 11 listopada 113 przeprowadza się były policjant Szymon Solański, który planuje otworzyć agencję detektywistyczną. Przygarnia ze schroniska psa Gucia, który nie jest najmłodszy i najsprawniejszy, jednak wzbudza sympatię od pierwszego wejrzenia. W piwnicy tejże kamienicy zostają znalezione zwłoki znanej i szanowanej aktorki. Po wstępnych oględzinach policja uznaje śmierć Marianny Biel za nieszczęśliwy wypadek, ale Solański nie wierzy w takie przypadki. Chce dowieść, że było to morderstwo i wraz ze swoim czworonożnym przyjacielem rozpoczyna śledztwo. Oczywiście nie może być łatwo, prosto i przyjemnie, bo sąsiedzi, którzy są w pierwszej kolejności podejrzani, zachowują się dziwnie i skrywają liczne tajemnice. Przy pomocy swojej koleżanki ze szkoły, a zarazem dziennikarki Róży Kwiatkowskiej, Szymon szuka, sprawdza i błądzi, ale mimo wszystko wciąż jest przekonany, że to nie była przypadkowa śmierć i, że zamieszane w nią są osoby trzecie...

Akcja książki przedstawiona jest z dwóch perspektyw -  z  pozycji neutralnego obserwatora, a także z pozycji Gucia. Jest to przeurocze, inteligentne i błyskotliwe stworzenie, które co prawda nie lubi kotów, ale uwielbia swojego pana i  jego przyjaciółkę Różę i jest gotowe poświęcić dla nich naprawdę dużo - może nawet swoje życie. Poza tym wprowadza do powieści akcent humorystyczny, który ubarwia akcję.

Solański jest bohaterem dość ciapowatym. Niekoniecznie ogarnia otaczającą go rzeczywistość. Z jednej strony niby detektyw, ba! policjant, czyli wydawałoby się, że osoba odpowiedzialna i ułożona, ale w życiu codziennym totalny melepeta. Nie widzi tego, co oczywiste, nie rozumie prostych przesłań, a już totalnie nie potrafi zaprzyjaźnić się z elektroniką. Smartfon, dvd i inne cuda techniki, to dla niego czarna magia. Nie da się go nie lubić, chociażby przez wzgląd na Gucia i uparte dążenie do poznania prawdy.



Autorka pisze fantastycznie. Dawno nie czytało mi się tak dobrze żadnej książki. Żadnych dłużyzn, żadnego lania wody i opisów nikomu niepotrzebnych. Błyskotliwe dialogi i wydarzenia ułożone w logiczną całość - to największe atuty książki. A i jeszcze zakończenie - może nie do końca totalnie zaskakujące, ale też nie takie, że po pierwszym rozdziale już wszystko wiadomo i nie ma po co czytać.

Książka trzyma w napięciu. Naprawdę! Czytałam o 2 w nocy i rozglądałam się dookoła przy każdym najmniejszym szeleście. To niesamowite uczucie znowu przeczytać coś, co wprowadza nieuzasadniony lęk. Nie mogę się przyczepić do bohaterów, bo zostali fantastycznie napisani, do akcji, bo jest świetnie prowadzona i do zakończenia, bo jak dla mnie było po prostu bardzo dobre.

Oj, po prostu niczego się nie czepiam, za to z całego serca polecam. Momentami lekka i odstresowująca (bo Gucio! i ciapa Solański), momentami taka, że serce bije za mocno, a czytelnik przestaje oddychać z wrażenia.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu, a Autorce gratuluję udanego debiutu i dziękuję za piękną dedykację.

Biegnę czytać "Zbrodnię nad urwiskiem"! I oczywiście muszę odnaleźć tę kamienicę!


27 komentarzy:

  1. Nie jestem przekonana, czy to książka dla mnie, chociaż jest kryminałem. Nie przepadam za ciapowatymi bohaterami, tym bardziej, jeśli ich zawód wymaga posiadania zupełnie odwrotnych cech. Na razie mam za dużo na głowie, żeby się jej przyjrzeć, więc nie stanie się moim priorytetem ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej po książkę nie sięgnę. Męczą mnie tacy bohaterowie. Nie sądzę bym oszalała na punkcie tej książki, więc wydam pieniążki na inny tytuł.


    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w sumie bawił. A i tak wolałam jego psa :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie nie jestem zainteresowana tą książką i pewnie nie będę, także może innym się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) I też mam nadzieję, że czytelnicy będą po nią sięgać. Jest tego warta :)

      Usuń
  4. Chyba mamy całkowicie inne gusta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się :) Jednak może uda nam się kiedyś zazębić :)

      Usuń
  5. Niestety nie moje klimaty. Rzadko sięgam po tego typu literaturę.

    Pozdrawiam, Magda
    https://booksbymags.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, ale to zrozumiałe. Każdy czyta to, co lubi :)

      Usuń
  6. Niestety :( nie dla mnie.
    http://zaczytanaweni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale wiadomo - każdy ma inny gust :)

      Usuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tym Chorzowem, bo sama mieszkam w Świętochłowicach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie tym Chorzowem, bo sama mieszkam w Świętochłowicach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kryminały to nie moja bajka. Nie wiem kiedy się w końcu do nich przekonam, kilka nie udanych prób.. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak mówiłam o obyczajówkach, a od roku to mój wiodący gatunek. :)

      Usuń
  10. Dawno nie czytałam książki, która sprawiłaby, ze bałabym się najmniejszego hałasu :D Jestem ciekawa czy na mnie też zrobi takie wrażenie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się naprawdę ciekawie! Również zachęcił mnie Chorzów - tam się urodziłam i mieszkam w mieście obok, przechadzam się często tamtymi ulicami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wciąż się nie udałam na ulicę 11 listopada :) Muszę nadrobić po weekendzie :)

      Usuń
  12. Mimo, że kocham kryminały, to nie wiem, czy nie przeszkadzałby mi ten ciapowaty bohater, al kto wie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kryminały lubię i fajnie, że dzieje się on w Polsce i do tego w mniejszym mieście. Jednak ciapowaty policjant mnie odstrasza. Detektyw ma twardo stąpać po ziemi. Nie wiem czy byłby w stanie znieść takiego nieogarniętego bohatera.
    Pozdrawiam :P
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciapowatość policjanta wynagradza jego pies :) Jest cudny!

      Usuń
  14. Ostatnio zaglądałam na profil autorki na fb i tak się zastanawiałam : czytać, nie czytać?
    Rozwialas w 100% moje wątpliwości - zakupuje ☺

    OdpowiedzUsuń