sobota, 16 grudnia 2017

Co ŚBKi chętnie znaleźliby pod choinką?

Lubię robić gwiazdkowe prezenty. Nie tylko dlatego, że w ogóle lubię kupować bliskim różne rzeczy, ale też dlatego, że radość (albo jej brak) przy rozpakowywaniu to zawsze wskazówka, w jakim stopniu się znamy i czy wiemy, jaki podarunek dobrać.


A dla siebie? Jakby tak zastanowić się, czego do szczęścia mi brak i co tak naprawdę chciałabym znaleźć pod choinką, to nie byłoby tego aż tak dużo. 

1) Chwila dla siebie. To chyba najbardziej pożądany prezent przez każdą matkę ząbkującego niemowlaka. A ponieważ ząbkujemy bez ustanku, kolejny miesiąc, to i potrzeba tej chwili dla siebie jest coraz większa. Nie może być za długa - żeby maluch nie umarł z głodu, ani za krótka, żebym zdążyła wyłączyć się z tego życia w biegu, między karmieniami, jękami, stękami i innymi 'mamoooo' w wykonaniu starszaka. Egoistycznie, ale czasem trzeba! 

2) Po pobieżnym przejrzeniu nowości płytowych (albo i już nie takich nowości, bo zaległości mam z dwóch lat!) okazało się, że moi ulubieńcy powydawali to i owo. Nie wiem, czy to nie obciach przyznawać się do tych wszystkich Artystów (zawsze z wielkiej!), ale w moim życiu odwalili niezłą robotę (przy emocjach, przy każdym spadku formy, zwłaszcza w te fatalne dni) i czuję wielką potrzebę nie tyle powrotu, bo w głośnikach lecą, ile poznania nowości.
Michał Bajor "Od Kofty... do Korcza" Vol. 1
Michał Bajor "Od Kofty... do Korcza" Vol. 2
Magda Umer "Kolędy"
Magda Umer "Duety. Tak młodo jak teraz"
Magda Umer (i Hołownia) "Bezsenna noc"
Lara Fabian "Ma Vie Dans La Tienne"
Lara Fabian "Camouflage" - swoją drogą nawet nie wiem, czy już wyszło w całości, czy tylko single.

3) Książki! To bardzo problematyczny temat, bo lista, którą chciałabym mieć, jest długa, bardzo długa. I tak naprawdę mogłabym obdzielić tytułami całą rodzinę, a i tak nie dostałabym wszystkiego, co powinno stać i cieszyć oczy. Już nie wspominam o cieszeniu duszy w trakcie czytania! Najbardziej? "Nowa miłość" Osieckiej, oba tomy. Już tyle lat planuję zakupić, a jakoś się nie składa. I jeszcze "Samotność liczb pierwszych" Paolo Giordano. Czytałam z biblioteki, ale zawsze chciałam swój egzemplarz. A tak trudno go zdobyć! 

A przede wszystkim chciałabym znaleźć pod choinką karnet na łagodne ząbkowanie, na dużo zdrowia dla całej rodziny i gwarancję spokojnego roku 2018. I tych następnych najlepiej też. A także dużo siły do ogarnięcia codzienności, bo z tym to ostatnio bywa różnie.

O wymarzonych prezentach innych Śląskich Blogerów Książkowych można poczytać tutaj:

16 komentarzy:

  1. Życzę Ci, aby wszystkie Twoje świąteczne marzenia się spełniły 😘

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie pozostaje mi życzyć otrzymania pod choinkę samych wymarzonych lektur :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja życzę łagodniejszego ząbkowania, a dla mamy naprawdę porządnej chwili wytchnienia! Najlepiej przy dobrej książce. :)

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba idzie kolejny przyjaciel, bo znowu walczymy z gorączką... :(

      Usuń
  4. Ja szczerze mówiąc nie chciałam w tym roku dostać żadnych książek pod choinkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam! I to "Nową miłość" właśnie :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy post, który miło sie czytało :D

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie oby się spełniło :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Chwila dla siebie - takie prezenty róbmy sobie same jak najczęściej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się uda :) Póki co Gwiazdka się spisała, przede mną spa day :)

      Usuń