sobota, 5 stycznia 2019

"Randka pod jemiołą" Agnieszka Olejnik

Tytuł: Randka pod jemiołą
Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Czwarta strona
Liczba stron: 391
 
Oczywiście znowu nie sprawdziłam, czy to początek jakiejś serii, czy powieść, która stanowi oddzielną jednostkę. Przeczytałam, zachwyciłam się... a teraz będę musiała nadrobić aż 2 wcześniejsze części. No co zrobić! A ja tak lubię chronologicznie! 
 
"Randka pod jemiołą" Agnieszki Olejnik wpadła do mojego czytnika przypadkiem, albowiem zachwyciła mnie okładka."Nie oceniaj książki po okładce" mówili, a ja oceniam i całkiem nieźle na tym wychodzę. Chociaż niewątpliwie pomijam też te mniej atrakcyjne wizualnie, ale wciąż perełki. 

Tym razem powieść zachwyciła mnie od samego początku. Nawet nie samą akcją, nie postaciami, a... stylem. Taka ciepła i gawędziarska opowieść o trudach życia, zdradzie, niespełnionych miłościach, kobietach, które mogą więcej i przypadkach, które chodzą po ludziach. 

Joanna tkwi w swoim poukładanym świecie - mąż, praca, obowiązki. Prasowanie, gotowanie, trzymanie diety. Łóżko. Wszystko idealne i... smutne. Pewnego dnia odkrywa, że mąż ją zdradza. Załamana i nieszczęśliwa popada w rozpacz, depresyjnie zamyka się w sobie i rozpaczliwie próbuje wymyślić, jak odzyskać niewiernego. Na szczęście rodzeństwo i przyjaciele nie zostawiają jej samej sobie. Tłumaczą, przekonują i uświadamiają. Tłuką oczywistości, które dla Joanny są zbyt skomplikowane. Namawiają na zmiany i pokazują, jak zniewolona była do tej pory. Sprawę komplikuje mąż, który wyrzuca dziewczynę z domu - chce tu mieszkać ze swoją nową partnerką. Na dodatek mówi, że dopiero teraz pierwszy raz kocha, a Joanna była pomyłką... 

Agata z Igą ruszają na ratunek. Znajdują Asi przytulny pokój, zapoznają z niezwykle energetyczną Zoją, która rewolucjonizuje jej sposób myślenia. Dzięki temu powoli odżywa, zmienia się. Odkrywa, że wcale nie chce żyć jak dotychczas, wolność jest bardzo kusząca. 

Oczywiście, gdybym przeczytała wcześniejsze części, to byłabym mocno zaprzyjaźniona z bohaterami. Nie da się ich nie lubić. Rodzeństwo, przyjaciele - wszyscy serdeczni i pomocni, w tym dwie milionerki, które mimo większych możliwości żyją normalnie, a za cel wzięły sobie pomaganie innym. Asia odkrywa, jak bardzo denerwuje ją jej obecna posada, jak dość ma etatu nauczyciela. Zastanawia się nad zmianą pracy - tylko czy starczy jej odwagi, żeby aż tak wywrócić swoje życie do góry nogami? A co z uczuciami? Zranione serce boi się na nowo zaangażować, zresztą Joanna sama powtarza, że nie chce być związku, jako kobieta niezależna i wolna nareszcie zaczyna być szczęśliwa. 

Tak, jest przewidywalnie, zbyt sielankowo, trochę naiwnie... ale dla mnie jest też idealnie. Są takie książki, które po prostu same się czytają, a postaci są tak sympatyczne, że mimo ukończenia lektury, myśli wciąż wokół nich krążą. Mam nadzieję, że Autorka nie poprzestanie na tej części, bo jest to taka historia, którą niewątpliwie warto kontynuować. Zwłaszcza że kilka wątków pozostało jeszcze niedokończonych. Poza tym już dawno nie spotkałam się z taką ilością ciepła i serdeczności. Pozytywna lektura wprowadziła mnie w pozytywny nastrój, a tym samym uprzyjemniła końcówkę roku. 
 
Podobało mi się też nienachalne wprowadzanie wątków.  Czy to kwestie macierzyństwa, czy samotności, a nawet homoseksualności - wszystko naturalnie, bez dorabiania wielkich ideologii czy przesadnego przeżywania. Ot ktoś jest sam, a inny ma dzieci i tyle. Ten się zakochał, tamten odkochał, a jeszcze inny żałuje, że zawalił. Wszystko wyważone.  

To na pewno nie jest moje ostatnie spotkanie z Autorką. Mam nadzieję, że zanim nadrobię poprzednie części, to już pojawi się kolejna książka z serii. 



22 komentarze:

  1. Cała seria bardzo sympatyczna. Mi też się podała. I super, że Ciebie tez porwała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to nie koniec mojej przygody z tą autorką.

      Usuń
  2. Nie czytałam. Ale tak jak piszesz, każdy tak mówi by książki nie oceniać po okładce. Ale zazwyczaj każdy to robi. Okładką wiele mówi o książce. Skoro styl autorki jest tak dobry, trzeba zapoznać się z jej twórczością.

    OdpowiedzUsuń
  3. Te świąteczne książki mają swój klimat. To jedyny typ literatury, w którym nie razi mnie wątek miłosny, co więcej: nawet dla mnie jest obowiązkowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że tytuł tu jest mocno... przewrotny. To nie jest książka stricte świąteczna. Akcja dzieje się przez cały rok. Fakt, kończy się Bożym Narodzeniem, ale do świątecznej literatury nie zaliczyłabym. ;)

      Usuń
  4. Zaczęłam czytać inną książkę tego autora, "Tajemnica pod jemiołą" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli spojrzenie na różnorodność losów człowieka, różne sposoby odnajdywania szczęścia, a jednak w tym wszystkim podobna skala i intensywność uczuć. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie moje klimaty, ale o tej książce słyszałam sporo dobrego, więc może jednak się do niej przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka może być świetna, chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta ksiażka czeka na stoliku nocnym... w styczniu mam zamiar jeszcze czytać książki świąteczne, również tę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i też koniecznie muszę nadrobić 2 wcześniejsze tomy. Szkoda jednak ze książka reklamowana była jako świąteczna a świąt w niej bardzo malutko, po za tym zastrzeżeniem bardzo mi się podobała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wręcz rzekłabym, że więcej się mówiło o Wielkanocy :D

      Usuń
  10. Też sobie w kółko powtarzam, żeby nie oceniać książki po okładce, a i tak zawsze wychodzę z księgarni z tą książką, której oprawa graficzna zawładnęła moim sercem. Nawet jeśli opis nie do końca mnie przekonał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nagminne. I uwielbiam książki We need ya. Mają piękne okładki <3

      Usuń
  11. To niestety nie mój typ literatury, ale to super, że Tobie tak bardzo się spodobało :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń